28.o2.2oo7
W dniu wczorajszym około godziny 9.15-9.20 doszło do dość nietypowego zdarzenia z udziałem autobusu Jelcz m11 #469
Kierowca prowadzący pojazd na linii 120 pomiędzy Łupowem a Racławiem przy wyjeździe ze żwirown,i zobaczył jadącą z góry ciężarówkę. Ciężarówka nie miała gdzie zjechać, gdyż po swojej prawej stronie miała tylko drzewa i rów, więc kierowca autobusu zjechał na pobocze po swojej stronie drogi. Stanął jednak w tak niefortunnym miejscu, że wjechał w błoto, które natychmiast zaczęło go wciągać. Błoto było miękkie i grząskie, gdyż utworzyło się po ostatnich opadach deszczu. Z błota nie udało się już kierowcu wyjechać o własnych siłach, a z minuty na minutę autobus grzęznął coraz głębiej. Wciągnięty został tak głęboko, że przez drzwi przednie i środkowe wlało się do niego błoto. Na pomoc wezwane zostało nasze pogotowie autobusowe, a po pewnym czasie MZK-owski dźwig. Niestety te dwa pojazdy także nie dały rady wyciągnąć jelcza z błota, a dodatkowo go uszkodziły odrywając mu znaczny fragment tylnego zderzaka i mocowanie haka holowniczego. Dopiero pomoc drogowa z PKS-u zdołała uwolnić autobus z pułapki i już o własnych siłach ok. 13:50 zjechał na zajezdnię.
Jelcz ma obłocony spód, na pierwszym stopniu w drzwiach przednich i środkowych pełno błota i do tego wyrwany zderzak.
Rozmowa na ten temat na Forum
Galerie: Jelcz M11 #469
Dodał: Picia